Obserwatorzy

Makijaż - dziewczyny lubią brąz :P

Witajcie :)

Jakiś czas temu pokazywałam Wam makijaż w kolorach miedzi i brązu (KLIK)
Jakie było moje zdziwienie, kiedy dziś się malowałam i bezwiednie użyłam praktycznie tych samych produktów :P Jedyna różnica to inny cień na środkowej części powieki, ale żeby było śmiesznie z tej samej paletki co poprzednio :P
Zobaczcie jak zmiana jednego cienia robi całkiem inny makijaż :P
(intensywność kolorów zależy w dużej mierze od światła, niestety nie posiadam lampy pierścieniowej i zdjęcia robię w świetle dziennym przy oknie)
Czego użyłam....na czerwono zaznaczyłam różnicę między jednym makijażem a drugim :P
Dodatkowo na dolną powiekę przy dzisiejszym makijażu nałożyłam brązowy cień a poprzednio ciemną zieleń. (lewy, górny róg z Chocolate bar)
Jak Wam się podoba? :)
Która wersja lepsza?

buziaki i do następnego!

Manicure - Kwiaty, fiolety i brokaty :D

Witajcie :)

W Biedronce (jak już pewnie większość z Was wie) na Walentynki pojawiła się nowa kolekcja kosmetyków Bell. Na instagramie pokazywałam Wam, że zakupiłam sobie 3 lakiery z tej serii i dziś pokażę Wam 2 z nich w akcji :)
Czego użyłam...
Uwielbiam fiolety :D
A Wy?

buziaki i do następnego!

Bielenda, Argan + Makadamia + Marula, krem korygujący (Uwaga Bubel!)

Witajcie :)

Na blogu rzadko pokazuję kosmetyki, które się u mnie nie sprawdziły bo zazwyczaj większość dobrze spełnia swoją rolę. Niestety tym razem trafił mi się kosmetyk, który zrobił mi niezły bajzel na twarzy :(
Mowa o kremie do twarzy z Bielendy z trzema olejkami: Arganowym, Makadamia i Marula.
Pod koniec stycznia wyjęłam go z moich zapasów bo zbliżał mu się koniec terminu ważności (04.2018) Stwierdziłam, że spokojnie zużyję go do kwietnia.
Krem zamknięty jest w solidnym, szklanym słoiczku o pojemności 50 ml. Co nie spodobało mi się od pierwszego użycia to jego konsystencja, która przypomina bardzo rozwodnioną śmietanę. Producent co prawda pisze o lekkiej konsystencji, ale w trakcie mojego długiego blogowania nigdy nie spotkałam się z tak wodnistą konsystencją. Krem można całkowicie wylać ze słoiczka jednym ruchem. Drugim nieciekawym aspektem jest zapach, który ani trochę nie jest przyjemny jak to bywa w innych kremach do twarzy. Nawet nie jestem w stanie go opisać. Dla mnie po prostu śmierdzi.
Pora na działanie. Przez pierwsze kilka dni nic specjalnego się nie działo. Krem po prostu nie robił nic, prócz tego że przy aplikacji jego zapach był ciężki do zniesienia. Dopiero po kliku dniach zaczęła się jazda bez trzymanki. Zaraz po nałożeniu zaczęłam czuć pieczenie na twarzy i zauważyłam mocne zaczerwienienie na czole, na policzkach w okolicach nosa i na brodzie. Pomyślałam, że może tak ma być bo w końcu krem zawiera LHA (lipohydroxy kwas) który ma zapewniać mikro-złuszczanie naskórka. Niestety z dnia na dzień było coraz gorzej. Moja skóra była czerwona, podrażniona, piekła i na dodatek zaczęła mega się łuszczyć. Była tak przesuszona, że sypało się ze mnie lepiej niż śnieg w zimie. Po tym wszystkim odstawiłam go na dobre i do dnia dzisiejszego próbuję wyjść z tego stanu podrażnienia i przesuszenia. Ratuję się zwykłą niebieską "nivejką". Krem jest na tyle tłusty, że moja skóra powoli zaczyna wracać do normy.
Pierwszy raz zdarzyło mi się, żeby kosmetyk narobił mi tyle złego. Z ciekawości poczytałam kilka opinii na temat tego kremu i były to opinie pozytywne (jakbym czytała o zupełnie innym produkcie), wiec nie wiem co spowodowało, że ten krem zrobił mi takie spustoszenie na twarzy.
Dla zainteresowanych wstawiam skład, może ktoś mi powie co jest nie tak z tym kremem
Jestem ciekawa czy ktoś z Was miał styczność z tym kosmetykiem i jak się spisał. Może to co nie sprawdziło się u mnie, będzie ulubieńcem u Was :)

Buziaki i do następnego!

Manicure - Mroczne Walentynki :)

Witajcie :)

Kto powiedział, że Walentynki muszą być słodkie i urocze? :D
Po cukierkowo, pastelowym zdobieniu (KLIK) zachciało mi się czegoś innego. Zainspirowała mnie płytka do stempli, którą zamówiłam z Aliexpress już jakiś czas temu, właśnie z myślą o Walentynkach :D
Płytka jest przepiękna i nie mogłam zdecydować się na jeden wzór więc wykorzystałam 3 :D
Jak zwykle na moich paznokciach dużo się dzieje :P
Zapraszam...
Czego użyłam...
Która wersja podoba Wam się bardziej?

buziaki i do następnego!

Photo mix #27 - Insta mix #14; Przegląd stycznia 2018

Witajcie :)

Styczeń minął, tak więc zapraszam Was na krótkie podsumowanie miesiąca z Instagrama :)
Co ciekawego się u mnie działo :D

1. Moje BestNine z roku 2017 :)
2. Manicure lakierami z FM Group, które znalazły się u mnie pod choinką
3. Swatche owych lakierów :)
4. 12 miesięcy, 12 herbat :) na podsumowanie zapraszam TUTAJ
5. Manicure na karnawał
6. Wieczór przy herbatce i dobrej książce :)
7. Śniadanko z pastą z awokado, a do chrupania czerwona papryka i kawaaaaa
8. Jeden z moich zestawów do codziennego makijażu :)
9. Obiad z tych "fit" ;) Brązowy ryż, sos pomidorowy z czerwoną fasolą i kurczakiem a do tego brokuły
10. Relaks z migdałowym zabiegiem od Lirene. Na moim instagramie możecie poczytać o tej masce kilka zdań :D
11. Manicure - Białe róże
12. Wyprzedażowy łup z Deichmanna
13. Zbiór moich ulubionych i wciąż używanych bronzerów :)
14. Makijaż - fiolety
15. Dzień prania pędzli :P
16. Paczuszka od BeautyBigBang z cudownościami do paznokci :D
17. Manicure - Zygzaki
18. Kolejny przyjemny wieczór :D
19. Nowy zakup. Seria od dawna mnie kusiła i póki co ten żel spisuje się bardzo dobrze
20. Manicure - Czaszki
 21-24. Manicure - Droga mleczna + świecące w ciemności gwiazdki
25. Miałam ochotę na coś słodkiego. Padło na czekoladową paletkę :P
26. Kolejny fit obiad :D Tym razem łosoś, brązowy ryż i brokuły
27. Chwila dla siebie. Hmmm całkiem dużo ich było w styczniu :D|
28. Makijaż - ciepłe brązy i miedź
29. Produkty jakie użyłam do ww. makijażu :)
Tak właśnie przebiegł mi styczeń

Z racji tego, że dziś mamy Tłusty Czwartek to.......
SMACZNEGO!!!! :D

Manicure - Słodkie Walentynki :)

Witajcie :)

Mamy luty a jak wiadomo w lutym są Walentynki :D
Ja osobiście jakoś specjalnie nie celebruję tego dnia, ale lubię całą tą otoczkę wokół tego :)
Nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła jakiegoś zdobienia na pazurkach :)
Wykorzystałam w nim m.in. szablony jakie otrzymałam w paczce od BeautyBigBang.
Jest to 3 i zarazem ostatnia rzecz, którą znalazłam w paczce.
Od zawsze chciałam spróbować takich szablonów i w końcu mam okazję :D
Ok, pora na trochę matematyki :P
W zestawie znajdziemy aż 24 arkusze po 6 szablonów na arkusz, z czego na każdy wzór przypadają dwa szablony. Daje nam to 72 różne wzory. Sporo pomysłów na zdobienia :D
Minus jaki zauważyłam to wspomniane wyżej, tylko dwa takie same wzory. Raczej nie będziemy w stanie zrobić nimi wszystkich paznokci. Co prawda mi udało się wykorzystać jeden szablon na 4 paznokcie, ale przy czwartym, szablon już słabo dociskał do paznokcia i wzór wyszedł trochę "rozlany". Może przy większej wprawie by się udało :)
Szablon polecam nakładać na wyschnięty top coat ( w moim wypadku Seche Vite, który bardzo dobrze się sprawdził) albo mega dobrze wysuszony lakier bazowy bo inaczej przy odrywaniu szablonu na bank ściągniemy również lakier.
Ok pora na skończone zdobienie walentynkowe :)
Czego użyłam...
Jak widać, szablony są holograficzne dzięki czemu wzory jakie zostały na arkuszu po wykorzystanym szablonie, idealnie sprawdzą się jako naklejki przy innych zdobieniach :) Nic się nie zmarnuje :D
Jeśli macie ochotę pobawić się takimi szablonami to możecie zakupić je tutaj:
Mam dla Was również kod rabatowy na -10% ANTK10

A Wy macie już jakieś plany na Walentynki? :)
buziaki i do następnego!